The Book of Ego

Jeśli jesteś introwertykiem lub osobą wysoko wrażliwą, istnieje duże prawdopodobieństwo że uwielbiasz zastanawiać się nad życiem, nad sobą i prowadzić głębokie przemyślenia egzystencjalne. Tego rodzaju dociekliwość i ciekawość jest dla nas bardzo charakterystyczna i bardzo często prowadzi nas w konsekwencji na ścieżkę rozwoju osobistego lub duchowego. A kiedy już na niej jesteś, nie sposób nie zetknąć się z pojęciem ego.

Continue Reading

See also

Another face of depression

depresja

Prawdą jest, że jestem zwolenniczką pozytywnego podejścia do psychologii. Nie oznacza to jednak, że unikam tematów trudnych, takich jak depresja. Wręcz przeciwnie, jest on mi bardzo bliski i postanowiłam uczynić z niego główny temat tego posta. Bo warto o nim mówić, uświadamiać, dodawać otuchy, a przede wszystkim nie udawać, że coś takiego nie istnieje, lub jest tylko wytworem wybujałej czy jeszcze gorzej rozpieszczonej wyobraźni.

Continue Reading

See also

Sensitivity vs Reality

introwertyk

Maybe it's winter mood, or Christmas coming, or just me changing a lot... But when looking around, I see so many things that I would not like to see. The more I try to sort out my internal world, the more clearly I see certain phenomena in the external world, that I find difficult to accept.

Continue Reading

See also

Siła tkwi w zaufaniu, czyli oswajamy nieznane

introwertyk

W rozmowie z moimi klientami czy przyjaciółmi zauważam ostatnio pewien powtarzający się element, który tkwi niczym drzazga w umysłach wrażliwych, skłonnych do refleksji osób. I jak to drzazga – niby nic groźnego, a jednak uwiera i sprawia, że nie potrafimy skupić się w pełni na niczym innym. Chodzi o potrzebę kontroli dnia jutrzejszego, przewidywania przyszłości, określenia wyraźnej ścieżki którą będziemy kroczyć.

Continue Reading

See also

Jak czuć się dobrze w towarzystwie?

introwertyk

W ostatnim czasie wyjątkowo dużo czasu, zwłaszcza jak na introwertyczkę, zdarza mi się spędzać z ludźmi. Noclegi poza domem, udział w różnego rodzaju wydarzeniach, goście w mieszkaniu – wciąż coś się dzieje, a wszystko to w oprawie dalekiej od introwertycznej ciszy, spokoju, samotni (pozdrawiam Karkonosze). Nie ukrywam, że na początku był to dla mnie pewnego rodzaju koszmar i niejednokrotnie zdarzało mi się rozpłakać jak małemu dziecku, myśląc tylko o tym jak bardzo tęsknię za moją bezpieczną przystanią w której nikt mi nie przeszkadza.

Continue Reading

See also

1 2 3 15