Test osobowości MBTI: czy jest wiarygodny?

MBTIhttp://curiosophy.org/2014/01/27/mbti-in-a-nutshell/

Nawet jeśli nie interesujesz się psychologią, istnieje duża szansa na to że słyszałeś o teście Myers-Briggs, nazywanym równie testem 16 osobowości. Jest on chętnie wykorzystywany nie tylko dla rozrywki i osobistych potrzeb, ale także dla innych celów. Na przykład w procesie rekrutacji pracowników w korporacjach. My postanowiliśmy zastanowić się, czy popularność testu idzie w parze z jego wiarygodnością. Czy otrzymane na jego podstawie wyniki rzeczywiście dobrze opisują ludzką osobowość?

Test MBTI (ang. Myers-Briggs type indicator) opisuje człowieka na podstawie czterech wymiarów. Należą do nich: ekstrawersja – introwersja, poznanie – intuicja, myślenie – odczuwanie oraz osądzanie – obserwacja. Na podstawie testu jest nam przyporządkowywana jedna z dwóch przeciwstawnych cech dla każdego wymiaru. Tym sposobem otrzymujemy czteroliterowy kod który opisywać ma naszą osobowość. Czy jednak rzeczywiście powinniśmy przywiązywać wagę do wyniku i samego testu? Zastanówmy się najpierw jaka jest jego geneza.

Początki

Test został stworzony w latach czterdziestych przez dwie kobiety o nazwiskach (jak łatwo się domyśleć) Myers i Briggs, które na podstawie osobistych doświadczeń zaczęły interesować się teoriami Carla Gustava Junga. Warto zauważyć, że nie miały one wykształcenia z dziedziny psychologii czy psychiatrii. Mimo to postanowiły stworzyć klasyfikację, która miała pozwolić ludziom znaleźć pracę najlepiej odpowiadającą ich osobowości. Z jednej strony uznać można, że nie trzeba być ekspertem w danej dziedzinie żeby wnieść swój wkład do nauki. Z drugiej jednak, nie powinno się bazować na tylko jednym źródle wiedzy. Nie zweryfikowana własną ekspertyzą teoria Junga (która sama w sobie budzi wiele kontrowersji) jest wątpliwym fundamentem dla czegoś, co wykorzystywane jest obecnie na całym świecie.

Wady MBTI

Głównym zastrzeżeniem jest fakt, że MBTI bazuje na ekstremach i widzi niejako świat jedynie w kolorze czarnym lub białym. W rzeczywistości składa się on przecież z niezliczonych odcieni szarości. Na przykład w kategorii ekstrawertyk/introwertyk możesz być tylko jednym lub drugim, nie ma tu miejsca na nic pośrodku. Tymczasem ludzie wcale tacy nie są, nikt z nas nie jest w 100% introwertykiem lub ekstrawertykiem, tak jak poglądy polityczne nie dzielą się tylko na komunizm i faszyzm. Co ciekawe, wielu zwolenników MBTI nie zgadza się z powyższym stwierdzeniem, mimo że takiemu sztywnemu podziałowi sprzeciwiał się nawet sam Jung. Dodatkowo testy pokazują, że cecha ta wykazuje rozkład normalny a nie dwumodalny. To znaczy, że większość z nas na skali introwertyk – ekstrawertyk plasuje się bliżej środka niż jej krańców. Przeciwnicy testu Myers-Briggs twierdzą więc, że kreuje on fałszywy, uproszczony obraz ludzkiej osobowości.

Nauka jest… zbędna?

Co ciekawe, można zauważyć że wielu ludzi lubi korzystać z tego typu testów, mimo że nie mają one solidnych podstaw naukowych. Twierdzą wręcz, że dopóki nie służą one do stawiania diagnoz medycznych to nikomu nie szkodzą, a wychwytywanie w nich błędów merytorycznych jest szukaniem dziury w całym. I pewnie byłoby w tym dużo racji, jeśli każdy zdawałby sobie sprawę z niedoskonałości testu MBTI. Problem w tym, że jest on wykorzystywany masowo w wielu firmach, które nie zawsze mają wystarczająco dużą wiedzę na jego temat.

Co gorsza, dochodzi również do sytuacji kiedy dział zasobów ludzkich ma obowiązek korzystać z testu MBTI i przekonywać o jego słuszności… mimo że sam w to nie wierzy. Kandydaci często zgłaszają wątpliwości typu: ‘Ani myślenie ani odczuwanie nie pasuje do mnie w 100%… Czuję że jestem gdzieś pośrodku’. Tymczasem osoba rekrutująca ma obowiązek twierdzić że to niemożliwe i na pewno jest się albo jednym albo drugim. Bez sensu prawda? Aż strach pomyśleć co dzieje się kiedy taki kandydat ma akurat dyplom z psychologii…

Tajemnica popularności

To niesamowite jak silna i rozpowszechniona pozostaje wiara w słuszność testu MBTI. Być może przyczyną tego zjawiska jest fakt, że test sam w sobie jest dobrze prosperującym biznesem przynoszącym rocznie zyski w granicach 20 milionów dolarów. Tani nie jest ani trening uprawniający do przeprowadzania testu, ani korzystanie z niego w ramach rekrutacji w firmie. Jeśli wydało się dużo pieniędzy na nauczenie czegoś i zdobycie kwalifikacji to wiara w to i chęć promowania swoich usług może być silna. Silniejsza nawet, niż dysonans poznawczy czy racjonalne myślenie. Co więcej, w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych pojawiają się już również przypadki kiedy z MBTI korzystają także szkoły, a nawet… służba zdrowia!

Tymczasem uczniowie, pacjenci czy kandydaci na stanowisko pracy często nie są zachwyceni wypełnianiem testów. Wiele osób sądzi, że nie różnią się one znacznie od quizów rodem z magazynów dla nastolatków. Jak mówią, osobiste spotkanie i rozmowa powinny być lepszym sposobem oceny osobowości, z czym trudno się nie zgodzić.

Chcemy poznać swoje mocne strony

MBTI ma również jeszcze jedną istotną cechę, która sprawia że stał się tak bardzo lubianym testem. Wielu z nas wypełnia go dla zabawy, chociażby w Internecie, dzieląc się potem otrzymanym wynikiem. Otóż każdy z 16 możliwych typów osobowości przedstawiany jest w nim w bardzo pozytywnym świetle, z podkreśleniem zalet. W interpretacji wymienia się również znane osobistości które rzekomo należą do danego typu. Nic więc dziwnego że tak chętnie opowiadamy o tym czy jesteśmy ISTJ czy może INFP i jak powinno się to rozumieć. A jak jeszcze usłyszymy że nasz typ jest naprawdę rzadki i poznanie kogoś takiego jak my to jak spotkanie z jednorożcem… Sami rozumiecie.
Niestety na własnej skórze można przekonać się, że rozwiązując test kilkukrotnie (zwłaszcza w dłuższych odstępach czasu) można otrzymać zupełnie różne wyniki. A wtedy całe dotychczasowe przeświadczenie o własnej osobowości legnie w gruzach.

Zdrowy rozsądek przede wszystkim

Na koniec powiemy tylko, że każdy z nas powinien wyrobić sobie własną opinię na temat MBTI i korzystać z niego (lub nie korzystać) w miarę chęci i potrzeb. Mamy nadzieję że ten artykuł i odrobina krytycznego spojrzenia pozwolą Wam zyskać nieco szerszą perspektywę i lepiej odnaleźć się w temacie. Zachęcamy do komentowania i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami!

Źródło: www.theguardian.com/science/brain-flapping/2013/mar/19/myers-briggs-test-unscientific