Poza strefą komfortu

strefa komfortu

Są w życiu takie prawdy, które na pierwszy rzut oka wydają się być zupełnie oczywiste i dobrze nam znane. Niestety tylko na pierwszy, bo w praktyce często okazuje się, że na co dzień wcale z nich nie korzystamy, a wręcz postępujemy dokładnie wbrew nim. Jedną z takich prawd, która bywa w dodatku dość kłopotliwa dla introwertyków, jest kwestia strefy komfortu… a właściwie wychodzenia z niej. Bo teoretycznie wiemy o tym, że od czasu do czasu nie zaszkodzi opuścić swojej ciepłej i bezpiecznej norki, a wręcz jest to całkiem wskazane. Jednak…

Więcej

Wrażliwy i żądny wrażeń? To nie żart!

wrażeń

Jeśli do tej pory kojarzyliście osoby wysoko wrażliwe lub introwertyków ze spokojnym, uporządkowanym życiem, umiłowaniem dla rutyny i unikaniem adrenaliny, to czas na zmianę światopoglądu! 😉 Od jakiegoś czasu w sieci funkcjonuje bowiem pojęcie osoby wysoko wrażliwej poszukującej wrażeń (w oryginale ten termin brzmi A Highly Sensitive Sensation Seeker). Ja osobiście po raz pierwszy spotkałam się z takim nazewnictwem w książce Ilse Sand, zatytułowanej „Wrażliwość: dar czy przekleństwo?” i… odetchnęłam z ulgą. Okazuje się bowiem, że termin ten idealnie opisuje osobowość wielu osób o wyjątkowo wysokiej wrażliwości, w tym również…

Więcej

Wysoka wrażliwość: to nie tylko łzy wzruszenia!

wysoka wrażliwość

W ostatnim czasie trochę rozmawiam o tematach związanych z WWO (wysoko wrażliwa osoba) w różnych kręgach i zauważyłam pewne zjawisko, które mam ogromną ochotę sprostować. Ba, nie tylko mam ochotę, ale zrobię to od razu, tu i teraz. Otóż bardzo często wspominając o wysokiej wrażliwości słyszę w odpowiedzi ‘Ah, znam to, też się tak często wzruszam…”. No i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że sam fakt wylewania morza łez w kinie być może wystarcza do tego, by podpisać się pod wrażliwością w jej potocznym rozumieniu, natomiast nie oznacza jeszcze…

Więcej

Praca nad perspektywą: to się opłaca!

reakcje

Taki miałam niedawno doskonały plan na weekend: wreszcie dużo wolnego czasu, idealne warunki do domowego relaksu, nadrobienia zaległości w sieci, napisania artykułów… A wyszło tak: zostawiłam w piątek ładowarkę od laptopa w miejscu, z którego mogłam ją odebrać dopiero w poniedziałek, laptop padł, a ładowarka okazała się tak mało popularna że nigdzie nie mogłam jej dostać. Jednym słowem – z planów nici. Kilka dni później wyjechałam samochodem z domu bez portfela (czyt. bez dokumentów, pieniędzy, dowodu rejestracyjnego, czegokolwiek). W dodatku zorientowałam się że go nie mam w momencie, kiedy miałam zapłacić…

Więcej

Introwertyczne klucze do szczęścia

potrzeby

Miałam ostatnio kiepski dzień. Niby nic nadzwyczajnego, każdy czasem miewa. Ale to nie był zwykły dołek, tylko dół wielki jak Rów Mariański, albo jak stąd do południowej części Oceanu Spokojnego (bo podobno gdzieś tam byśmy się dokopali, kopiąc w dół przez jądro ziemi). I co ciekawe, mój nadpobudliwy mózg zamiast pozwolić mi spokojnie się dołować, postanowił się wtedy uaktywnić i rozpocząć analizę. Bo przecież zły humor nie mógł wziąć się z niczego. Skoro tak się czuję, to musi to z czegoś wynikać… A czym jest to ‘coś’? Otóż zwykle w…

Więcej