Emocje za bardzo

emocje

Ostatnio zaroiło się u nas od poradników i rozmaitych książek, które radzą nam jak powinniśmy żyć. Jeśli spodziewacie się, że ta pozycja również taka będzie, to bardzo się mylicie. Książkę Jamie Tworkowskiego czyta się jak dobrą powieść, albo jeszcze precyzyjniej pamiętnik. Oparty w 100% na faktach, pełen szczerości, autentyczności, introspekcji. Napisany przez wrażliwca dla innych wrażliwców, albo po prostu wszystkich tych, którzy nie boją się zanurzyć w emocjach, uczuciach i wyznaniach. Jamie nie jest mentorem, on daje nam cząstkę siebie, byśmy wykorzystali ją w najdogodniejszy dla nas sposób.

Książka „Emocje za bardzo” składa się z kilkudziesięciu krótkich rozdziałów, dotyczących 10 lat z życia autora. Ten jak sam przyznał, długo nie potrafił zabrać się za napisanie swojego dzieła, aż w końcu postanowił zmienić podejście. Zebrał wszystkie notatki które pisał podczas różnych momentów w przeszłości i zwyczajnie opublikował, nie próbując nawet budować z tego fabuły, jednej spójnej historii. Co dzięki temu otrzymaliśmy? Możliwość zagłębienia się w rzeczywistych odczuciach, które towarzyszyły Jamie’emu w ważnych chwilach jego życia. Bez redagowania, korekty, zbędnej ingerencji. Po prostu czysty przekaz.

TWLOHA

Trzeba w tym miejscu zauważyć, że autor bynajmniej nie jest banalną osobowością. Osobiste doświadczenia i głęboka empatia wobec innych ludzi zachęciły go do stworzenia organizacji ‘To Write Love on Her Arms’, która pomaga osobom o skłonnościach samobójczych. Najprawdopodobniej taki był również cel wydania książki – dodać innym otuchy, pokazać że wszyscy borykamy się z pewnymi trudnościami, że nie jesteśmy w tym sami. Że w każdym momencie życia można odnaleźć nadzieję, że życie jest pełne niespodzianek, i to nie tylko tych nieprzyjemnych.

„I przede wszystkim wybieramy życie. Wybieramy walkę z ciemnością i smutkiem, walkę z pytaniami, kłamstwami i mitami dotyczącymi tego wszystkiego, czego nam brakuje. Mamy przecież tak wiele.”

Wrażliwość i sympatia

Otwarcie przyznam że wrażliwość bijąca z książki nie położy na łopatki osób które same dysponują podobną (tak było ze mną), ale z pewnością wzbudzi wiele sympatii wobec autora, surfera, przedstawiciela handlowego z Florydy. Wyjątkowe jest w nim to, że przez całe życie jego oczy są skupione na innych, podobnie jego czyny. To piękny dar, który Jamie nauczył się w dobry sposób wykorzystywać. Po kilku rozdziałach czyta się więc jego słowa jak słowa przyjaciela, dobrego kumpla, którego cenimy, na którym nam zależy i którego uczucia mają dla nas znaczenie. I nieważne że nie ma fabuły trzymającej w napięciu, nie ma wyszukanych epitetów i efektów specjalnych. Czytając to ma się świadomość, że w tym jest zdecydowanie coś więcej.

Spokój

Pełny tytuł książki brzmi ‘Emocje za bardzo. Kiedy czujesz więcej niż chcesz’. Nie otrzymasz tu jednak recepty co robić, jeśli należysz do grona osób wyjątkowo wrażliwych i emocjonalnych, a na pewno nie dowiesz się, jak z tym walczyć. Dowiesz się jednak jak w pełny sposób korzystać z tego co nosimy w sobie, jak akceptować własne uczucia, jak je przytulić i jak tę miłość do siebie okazać również innym. A to wszystko na osobistych przykładach z życia. Nawet jeśli nie szukasz w tej książce działania terapeutycznego, to znajdziesz w niej akceptację, znajdziesz prawdę i pomimo wielu emocjonalnych słów również ogromny, przenikający spokój.

Doświadczanie

Życzę introwertykom, WWO i wszystkim wrażliwcom, żeby książka Jamie’go przekonała Was, że im więcej czujemy, tym intensywniej i pełniej możemy doświadczać życia. I żebyście nie bali się szukać wsparcia wśród innych ludzi – w końcu z jakiegoś powodu nie jesteśmy na tym świecie sami.

„Pozbądź się balastu; płacz po tym, co minęło i czego ci brak, lecz jeszcze bardziej płacz z powodu piękna, jakie cię otacza, tej cichej wspierającej cię armii i ich cierpliwej obecności, która znaczy: „Też to czujemy. Też jesteśmy zagubieni. Dotyczy to nas wszystkich”.