Introwertyk w czasach epidemii

introwertyk

Cały świat znalazł się w ostatnich miesiącach w nowej, nieznanej rzeczywistości. Pandemia wirusa COVID-10 zmienia zasady funkcjonowania społecznego, wpływając na nasze życie zawodowe i prywatne. Nawet jeśli sami nie znaleźliśmy się w centrum tej rewolucji, to i tak odczuwamy jej skutki – chociażby pośrednio, poprzez otoczenie. Całe to zamieszanie związane z izolacją społeczną to bardzo ciekawy przykład tego, jak społeczeństwo reaguje w sytuacji, kiedy niejako wszyscy zmuszeni jesteśmy prowadzić życie samotników, bez względu na preferencje. Wygląda bowiem na to, że świat pokłonił się nieco w naszą stronę i ma okazję zasmakować życia, w którym centrum uwagi kierowane jest do wewnątrz, a nie na zewnątrz.

Wszechobecna izolacja zmusiła obywateli do spędzania większej ilości czasu w domu, ograniczenia kontaktów międzyludzkich, rezygnacji z zajęć grupowych i różnego rodzaju wydarzeń kulturalnych. Cały świat zwolnił, ograniczona jest możliwość przemieszczania się, pozostają nam więc aktywności, które możemy wykonywać samotnie lub z rodziną, najlepiej w zaciszu własnego domu.

Co na to wszystko introwertycy oraz osoby o wysokiej wrażliwości?

No cóż, większość z nas przyznaje, że tak naprawdę niewiele się dla nas zmieniło. Jesteśmy przyzwyczajeni do samotności, lubimy swoje własne towarzystwo, więc rezygnacja ze spotkań w większym gronie nie jest dla nas uciążliwa. Co więcej, niektórzy introwertycy przyznają, że podoba im się ta nowa rzeczywistość. Nie odczuwamy już presji społecznej, żeby wyjść z domu i spędzić czas w towarzystwie, znajomi nie namawiają nas na spotkania w grupie, nawet rodzina przestała upierać się na wspólne spędzanie świąt. A więc żyjemy teraz wedle własnych upodobań, tylko że dodatkowo mamy jeszcze na to przyzwolenie otoczenia. Bo izolacja społeczna przestała nagle być anomalią, a stała się społecznie akceptowalną, a wręcz popieraną, odpowiedzialną strategią postępowania.

Są jeszcze inne pozytywne w oczach introwertyka skutki epidemii, takie jak chociażby to, że na ulicach spotyka się mniej ludzi, przyroda odżywa, w transporcie publicznym można liczyć na szerszą przestrzeń osobistą (która czasem okazuje się być mitem, ale to inna sprawa), nikt też raczej nie podchodzi, nie zagaduje. Ludzie z reguły albo sami boją się choroby, albo po prostu respektują panujące zasady. Nagle okazuje się więc, że nawet spacer w centrum dużego miasta może okazać się przyjemny, podobnie jak jazda na rowerze, czy bieganie. O ile tylko nie przeszkadza nam maseczka, lub nie parują okulary, bo akurat obowiązek zakrywania twarzy nie wszystkim introwertykom pasuje 😉

Praca, nauka i czas wolny

Dla wielu z nas zmienił się również model pracy, bo pojawił się duży nacisk na pracę zdalną, o ile oczywiście pozwala nam na to nasze zajęcie. Podobna sytuacja spotkała uczniów i studentów, którzy od ponad miesiąca testują model nauki zdalnej, z większymi lub mniejszymi sukcesami. Dzięki temu część z nas może wreszcie realizować swoje marzenia o pracy czy nauce z zacisza własnego domu i nie potrzebujemy już do tego wyjaśnień i specjalnych przyzwoleń. Co więcej, może okazać się, że część menadżerów firm przekona się, że taki model pracy wcale nie jest mniej efektywny od tradycyjnego przychodzenia do biura, dzięki czemu będą przychylniej patrzeć na pracę zdalną nawet po ustaniu epidemii. Oczywiście dotyczy to przede wszystkim pracowników biurowych, bo wielu z nas nie ma wyboru i wciąż pracuje w normalnym, lub nawet bardziej intensywnym trybie. Mam tu na myśli chociażby pracowników służby zdrowia, branży spożywczej, lub transportowej.

Rzadziej wychodząc z domu mamy też więcej czasu na rozwijanie zainteresowań i hobby uwielbianych przez introwertyków i wrażliwców, takich jak czytanie książek, oglądanie filmów, granie na instrumentach, pisanie, rysowanie, aktywność online, praca w ogrodzie, spacery na łonie natury czy wszelkiego rodzaju prace manualne. Wielu ludzi powróciło do zajęć na które przez lata trudno było znaleźć czas, niektórzy uczą się zupełnie nowych umiejętności. Wielu rzeczy możemy się teraz nauczyć online, bo wszelkie zajęcia grupowe przeniosły się do Internetu. Nie brzmi to aż tak źle z perspektywy człowieka, który lubi spędzać czas sam ze sobą, prawda?

Introwertyk introwertykowi nierówny

Ale nie dla wszystkich rzeczywistość wygląda tak różowo. Mankamenty zgłaszane przez introwertyków to brak prywatności w domu i konieczność przebywania non stop z rodziną (głównie ze względu na zamknięte szkoły). Niektórzy z nas wręcz marzą o tym, żeby powrócić do normalnej codzienności, gdzie każdy z członków rodziny ma swoje odrębne życie i zajęcia, dzięki czemu czas spędzany wspólnie może być przyjemnością, a nie udręczeniem. Problem ten dotyczy zresztą wszystkich, nie tylko introwertyków. To właśnie teraz testowana jest cierpliwość rodzicielska, miłość małżeńska i umiejętność wspólnego gospodarowania wszystkich osób, które dzielą mieszkanie z kimś innym. Brzmi to może nieco zabawnie, ale prawda jest taka, że znaleźliśmy się w niecodziennej sytuacji, która jest wyzwaniem dla wszystkich przyzwyczajonych do innego stylu życia. Czas pokaże, jak wielu z nas zda taki test pomyślnie.

Osoby mieszkające w pojedynkę wcale nie mają się lepiej. Nawet najwięksi introwertycy przyzwyczajeni do samotności zaczynają powoli odczuwać brak kontaktów towarzyskich, popadają w marazm, szukają wsparcia online, co jednak nie zastępuje do końca bliskości z drugim człowiekiem. Dla niektórych osób jest to być może pierwsza w życiu okazja do tego, żeby przekonać się, że mimo wszystko jesteśmy istotami społecznymi i pustelnicze życie wcale nie jest takie proste. Inni narzekają na konieczność rezygnacji z ich ulubionych hobby, bo przecież nie wszystko da się zrobić w domu. Wielu z nas cierpi na rozłąkę z bliskimi, bo zamknięte granice uniemożliwiają swobodne podróżowanie.

Warto również zauważyć, że od czasu pojawienia się pandemii znacznie nasiliło się zjawisko depresji. Ma ono wiele przyczyn, poczynając od kryzysu gospodarczego, masowych zwolnień i stresu związanego z utratą źródła dochodu, po ogólną panikę, niepewność i strach o zdrowie i życie własne, oraz naszych najbliższych. Sytuacji nie poprawia izolacja społeczna, samotność, brak aktywności poza domem, pusty kalendarz i ograniczona możliwość planowania czegokolwiek na przyszłość. Wszystko to jest wyjątkowo trudne dla osób wrażliwych i introwertyków, którzy z natury mają skłonność do analizowania wszystkiego, planowania, głębokich przemyśleń i gorzej radzą sobie z niepewnością dotyczącą jutra. Podobnie trudno jest nam odnaleźć się pośród wszystkich informacji dotyczącej pandemii i jej skutków, które napływają ze wszystkich stron. Teorii i opinii jest wiele, potrzeba natomiast sporo opanowania i trzeźwości umysłu, żeby w tym wszystkim budować własny światopogląd i zwyczajnie nie zwariować. Bo zupełnie nie martwić się tym co się dzieje już się chyba nie da.

Wyzwanie dla reszty świata

Życie w czasach epidemii wydaje się być skrajnie trudne dla ekstrawertyków, którzy usychają już z braku kontaktów międzyludzkich. Ograniczona ilość bodźców zewnętrznych sprawia, że poziom dopaminy u przysłowiowych ‘dusz towarzystwa’ osiąga już rekordowo niski poziom, zwłaszcza tam, gdzie powszechnie przestrzega się zasad kwarantanny. My introwertycy radzimy sobie na ich tle wyjątkowo dobrze, bo nam akurat niższy poziom tego neuroprzekaźnika nie przeszkadza. Przeciwnie, jesteśmy na niego wyjątkowo wrażliwi, a obecna sytuacja pomaga nam uniknąć ryzyka nadmiernego pobudzenia. Jest to bezpośrednia odpowiedź na wątpliwości wielu osób, które nie do końca wierzą w mocne strony wrażliwości czy introwersji – w obecnej sytuacji to właśnie my wydajemy się być górą!

Dzisiejsza rzeczywistość, jak wszystko w życiu ma więc swoje dobre i złe oblicza. Warto jednak spojrzeć na to wszystko z pewną dozą ciekawości i przekonać się jak to jest, kiedy nagle nasz introwertyczny styl życia staje się ogólnopojętą normą. Być może nawet postrzeganie nas w społeczeństwie zmieni się w dłuższym okresie czasu, a ludzie zaczną bardziej przyglądać się własnemu wnętrzu i doceniać spędzanie czasu na osobności? Prawdą jest, że jedyną pewną rzeczą w dzisiejszych czasach jest niepewność, dlatego odpowiedzi na to pytanie przyjdą z czasem. Tymczasem życzę wszystkim cierpliwości, zdrowia, elastyczności i otwartości na to, co przynosi każdy kolejny dzień.

Zobacz także