niedopasowanie
RELACJE

Niedopasowanie w związku – jak go uniknąć?

Niemal każdego dnia natykam się na wątpliwości dotyczące związków introwertyków z osobami o różnych typach osobowości. ‘Związek introwertyka z ekstrawertykiem, czy to ma sens?’, ‘Czy dwoje introwertyków może stworzyć zdrową relację?’ Tymczasem to nie do końca o to w tym chodzi, bo nasza osobowość to tylko pewna część całej układanki. Znacznie bardziej istotną kwestią okazują się być nasze główne potrzeby oraz to, co jesteśmy w stanie w drugiej osobie tolerować. A żeby dopasować się z kimś pod tym względem, musimy najpierw dać się poznać. Okazuje się jednak, że wcale nie jest to takie proste…

My jako gatunek ludzki z reguły mamy to do siebie, że lubimy swoje wybrane cechy, a nie akceptujemy innych. Zwykle ma to związek z nagatywną oceną jaką usłyszeliśmy kiedyś od innych osób, czy to od rodziny, znajomych, pracodawcy, czy kogokolwiek innego z naszego otoczenia. Zwłaszcza jeśli byliśmy regularnie poddawani krytyce w dzieciństwie ze strony najbliższych, będziemy mieć tendencje do odrzucania pewnych części siebie. Czasem też świadomie próbujemy stłumić niektóre elementy swojej osobowości, bo jesteśmy przekonani że nie służą realizacji celów jakie sobie założyliśmy. Ale… czy możemy tak po prostu wybiórczo pozbyć się pewnych swoich cech?

Odpowiedź brzmi: i tak i nie. Tak, jeśli mamy na myśli cechy naszego charakteru, nad którymi możemy pracować i które zmieniają się pod wpływem życiowych doświadczeń. Przykładem takiej cechy może być na przykład punktualność. Nie, jeśli chodzi nam o składowe temperamentu, które są cechami wrodzonymi, takie jak na przykład wybuchowość czy poziom wrażliwości. Możemy w różnych sytuacjach przejawiać bardziej introwertyczne, a w innych bardziej ekstrawertyczne zachowania, ale nasz temperament pozostanie stabilny. Czasem słyszę wypowiedzi w stylu: ‘stałem się introwertykiem pod wpływem jakiegoś wydarzenia’. Otóż nie, albo zawsze nim byłeś, albo w ogóle nim nie jesteś. Być może prowadzisz teraz bardziej samotniczy tryb życia, bo pod wpływem jakiegoś wydarzenia zraziłeś się do ludzi lub nabawiłeś fobii społecznej, ale w głębi duszy wciąż pragniesz częstego kontaktu z ludźmi? Taką próbę dostosowania się do trudnej sytuacji nazywamy mechanizmem radzenia sobie z problemami, lub zakładaniem masek.

Jak działają maski?

Podobne maski zakładać możemy w stosunku do potrzeb, które pozostają u nas niezaspokojone, są kłopotliwe i których najchętniej chcielibyśmy się pozbyć. Czy spotkaliście kiedyś osobę, która na pierwszy rzut oka wydaje się być silna, samodzielna i niezależna, a przy bliższym poznaniu okazuje się, że jedyne czego pragnie, to bliskość i wsparcie drugiej osoby? To właśnie o takim mechanizmie mowa. Problem w tym, że założenie maski może pomóc jedynie w krótkim okresie czasu, kiedy jesteśmy w stanie wmówić samym sobie, że jesteśmy inni niż faktycznie jesteśmy. Niezaspokojone potrzeby prędzej czy później wypłyną na wierzch, podobnie jak temperamentu nie da się w nieskończoność tłamsić. Co gorsza, jeśli stosujemy takie metody, to w pewnym momencie wszystko to, czego usiłowaliśmy się pozbyć lub zignorować uderzy w nas z zdwojoną siłą.

Co dzieje się, kiedy poznajemy nową osobę?

Wracając teraz do tematu związków, jak to wpływa na nasze relacje z innymi ludźmi? Otóż poznając kogoś, na początku widzimy głównie to co druga osoba chce nam pokazać, czyli to co w sobie lubi plus maski nałożone na pozostałe elementy. Ponieważ nie jesteśmy w stanie od razu odróżnić jednych od drugich, przyjmujemy że dana osoba jest właśnie taka jaką ją widzimy. Jeśli to co widzimy jest dla nas atrakcyjne, jesteśmy skłonni inwestować swój czas i zaangażowanie w relację z tą osobą i być może zbudować głębszy związek. Problem polega jednak na tym, że często to, co najbardziej przyciąga nas w tej drugiej osobie, to… fragmenty jej masek.

Przykładowa katastrofa

Wyobraźmy to sobie na przykładzie pary, kobiety i mężczyzny którzy zaczynają znajomość. Kobieta jest typową introwertyczką i w głębi duszy bardzo pragnie znaleźć kogoś, kto będzie chciał spędzać z nią czas tylko we dwoje. Niestety do tej pory nie udało jej się spotkać odpowiedniego mężczyzny i doszła do wniosku, że w tym celu musi bardziej otworzyć się na ludzi i zacząć częściej uczestniczyć w spotkaniach towarzyskich, więcej mówić, mimo że nie leży to w jej strefie komfortu. Wtedy też poznaje mężczyznę który opowiada jej o tym, że jest miłośnikiem książek i romantycznych chwil na łonie natury, a na pierwsze spotkanie zaprasza do kameralnej kawiarnii. Problem w tym, że mężczyzna tak naprawdę jest skrajnym ekstrawertykiem, a jego obecne zachowanie to tylko strategia którą przyjął, żeby znaleźć odpowiedzialną kobietę z którą stworzy poważny związek.

Jak myślicie, jak to się potoczy dalej? Kobieta, która liczy na to że wreszcie poznała równie introwertyczną osobę jak ona, z którą będzie mogła spędzać większość czasu tylko we dwoje… Oraz ekstrawertyk, któremu wydaje się, że spotkał rozmowną kobietę która dotrzyma mu kroku w cotygodniowych spotkaniach na mieście ze znajomymi. Pierwsze tygodnie czy miesiące znajomości mogą być nawet dość kolorowe, bo oboje będą starać się nosić swoje maski jak najdłużej, by pokazać się z jak najlepszej strony. Ale spędzając ze sobą coraz więcej czasu, prędzej czy później poczują, że maski coraz bardziej ich uwierają i że chcą być trochę bardziej sobą. Introwertyczka będzie coraz bardziej zainteresowana byciem w samotności, a ekstrawertyk będzie coraz częściej proponował spędzanie czasu w szerszym gronie. W efekcie oboje poczują się oszukani i rozczarowani, bo przecież szukali czegoś zupełnie odwrotnego…

Jak temu zapobiec?

Jeśli masz za sobą kilka związków, pewnie doskonale znasz to uczucie niedowierzania i pytania samego siebie jak to się stało, że skończyłeś w związku z osobą, która zupełnie do Ciebie nie pasuje. A no właśnie tak – najczęściej ‘winne’ tej sytuacji są obie osoby, które są jednocześnie nie do końca świadome tego mechanizmu, bo wiele masek nakładamy na siebie nieco ‘mimowolnie’. Jak więc zapobiec tego typu sytuacjom? Odpowiedź jest bardzo prosta i niesłychanie trudna zarazem, a brzmi ona: bądź sobą. Tak, wiem, wyświechtany slogan, łatwo powiedzieć, a nikt nie wie jak zrobić. Dlatego poniżej podaję kilka konkretnych propozycji co możesz zrobić, żeby uniknąć potencjalnego niedopasowania w związku:

  1. Pamiętaj o tym, że maski istnieją i poświęć nieco czasu na znalezienie osoby, która naprawdę do Ciebie pasuje. Opłaci Ci się to bardziej, niż inwestowanie w związek który zaprocentować może tylko i wyłącznie frustracją. W żadnym wypadku nie próbuj zmieniać swojego temperamentu dla uczuć drugiej osoby.
  2. Staraj się zaakceptować siebie ze wszystkimi swoimi cechami i miej odwagę pokazywać się innym takim, jakim naprawdę jesteś. To duże wyzwanie które wymaga nieustannej pracy nad sobą, dużej odwagi i nierzadko wsparcia nauczycieli czy terapeutów. Nie da się osiągnąć celu od razu, ale z każdym kolejnym krokiem będziesz czuć się lepiej we własnej skórze. Istnieje spora szansa, że dzięki temu procesowi sam nauczysz się bardzo wiele o sobie.
  3. Jeśli poznałeś interesującą osobę, obserwuj swoje zachowanie w jej towarzystwie. Czy jest ono naturalne, czy może też znacznie różni się od tego, jak zachowujesz się w innych sytuacjach? Upewnij się, że nie zakładasz przed tą osobą masek i nie udajesz kogoś innego.
  4. Jeśli weryfikacja z punktu trzeciego nie dała Ci jasnej odpowiedzi, sprawdź jak czujesz się w czasie spotkań z tą drugą osobą. Jeśli w miarę upływu czasu jesteś coraz bardziej zmęczony, istnieje duża szansa na to, że nie jesteś sobą. Noszenie masek wymaga wysiłku i na dłuższą metę pozbawia nas energii.
  5. Rozmawiaj z drugą osobą o swoich prawdziwych pragnieniach i potrzebach. Postaraj się wyjść poza to, czego może chcieć druga osoba, lub to, co wydaje Ci się że powienieneś chcieć. Wczuj się w to, co naprawdę leży Ci na sercu.
  6. O to samo pytaj swojego partnera, jeśli sam nie mówi Ci o tym czego potrzebuje, naucz się zadawać pytania. Nie musisz zmieniać tonu na poważny i pytać wprost, jeśli druga osoba nie jest na to gotowa. Ale zawsze możesz zadać pytanie w stylu ‘na co masz teraz ochotę?’, ‘jak wyglądałby Twój idealny dzień?’ albo ‘jak chciałbyś żeby wyglądało twoje życie za kilka lat’.
  7. Ostatecznie, najlepszym sposobem na poznanie drugiej osoby jest sprawdzenie siebie nawzajem w różnych sytuacjach. Jeśli jesteś kimś naprawdę zainteresowany, staraj się od czasu do czasu zmienić otoczenie w jakim się spotykacie, lub formę spotkania, żeby zobaczyć jak zachowuje się druga osoba. Dasz jej również tym samym szansę lepszego poznania Ciebie.
  8. Pamiętaj, że nie musisz mieć takiego samego typu temperamentu jak ta druga osoba i lubić robić dokładnie tych samych rzeczy. Ważne jest jednak, żebyś wiedział z kim masz do czynienia i miał możliwość podjęcia świadomej decyzji: czy jesteś w stanie nie tylko pokochać to co Ci się w tej drugiej osobie podoba, ale też tolerować to, co nie mieści się w Twojej definicji ideału?

Osobiście uważam że każdy z nas musi doświadczyć w swoim życiu wielu rzeczy, również tych nieudanych, ‘karmicznych’ relacji, by móc uczyć się, ewoluować, wzrastać. Zastosowanie się do powyższych rad nie da Ci gwarancji, że znalazłeś idealnego partnera na całe życie, ale da Ci możliwość podejścia do związku w bardziej dojrzały, świadomy sposób. Im lepiej poznasz siebie i uświadomisz sobie mechanizmy jakie zachodzą między Tobą i partnerem, tym bardziej będziesz gotowy na to, by zbudować z drugim człowiekiem coś trwałego i satysfakcjonującego. Jeśli właśnie tego pragniesz, to trzymam za Ciebie kciuki. I pamiętaj, że trafiając na ten artykuł już zrobiłeś w tym kierunku pierwszy krok.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *