Wrażliwy i żądny wrażeń? To nie żart!

wrażeń

Jeśli do tej pory kojarzyliście osoby wysoko wrażliwe lub introwertyków ze spokojnym, uporządkowanym życiem, umiłowaniem dla rutyny i unikaniem adrenaliny, to czas na zmianę światopoglądu! 😉 Od jakiegoś czasu w sieci funkcjonuje bowiem pojęcie osoby wysoko wrażliwej poszukującej wrażeń (w oryginale ten termin brzmi A Highly Sensitive Sensation Seeker). Ja osobiście po raz pierwszy spotkałam się z takim nazewnictwem w książce Ilse Sand, zatytułowanej „Wrażliwość: dar czy przekleństwo?” i… odetchnęłam z ulgą. Okazuje się bowiem, że termin ten idealnie opisuje osobowość wielu osób o wyjątkowo wysokiej wrażliwości, w tym również moją.

Kim tak naprawdę są WWO poszukujące wrażeń? Otóż mają one w sobie wszystkie najważniejsze cechy osób wysoko wrażliwych i mogą to być zarówno introwertycy, jak i ekstrawertycy (choć jak pisałam wcześniej <klik>, wysoka wrażliwość jest zdecydowanie częściej spotykana wśród introwertyków). Jednak osoby te posiadają również zestaw cech, który w pierwszej chwili nie kojarzy się raczej z introwertycznymi wrażliwcami, a wręcz przeciwnie! Co dokładnie mam na myśli? Potrzebę częstych zmian, głębokich doświadczeń, nowych przeżyć i ekscytacji. Ciągłego rozwoju i przekraczania własnych granic. Bez tego popadamy w marazm, obojętność i poczucie braku sensu życia.

Ekstrawertyczni… introwertycy?

Osoby poszukujące wrażeń na pierwszy rzut oka sprawiają wrażenie typowych ekstrawertyków. Szybko nudzą się rutyną i dobrze znaną codziennością, poszukują silnych emocji. W tym celu bardzo często angażują się w aktywności takie jak podróżowanie w nieznane i dalekie miejsca, sporty podwyższonego ryzyka, wszelkie osobiste i intelektualne wyzwania. Często zmieniają pracę czy miejsce zamieszkania, lubią wchodzić w nowe środowiska, bo dzięki temu czują że żyją. A przy tym wciąż zachowują swoją wrażliwość i nierzadko wysoki stopień introwertyzmu. Brzmi jak paradoks? Nie do końca.

Bohaterowie dzisiejszego artykułu funkcjonują bowiem niczym ludzki mózg, składający się z dwóch zupełnie różnych półkul, które wciąż potrafią ze sobą współpracować. Potrzeba wrażeń skłania ich do podejmowania wielu wymagających aktywności. Jednocześnie wrodzona wrażliwość pilnuje tego, by mimo wszystko zachowali w tym wszystkim rozsądek i nie podejmowali zbytniego ryzyka. Potrzeba emocji i ekscytacji każe im mierzyć się z wyzwaniami i być wśród ludzi… Ale wciąż istnieje w nich wewnętrzna lampka ostrzegawcza która mówi ‘wystarczy na dziś, teraz potrzebujesz czasu dla siebie’. Na pierwszy rzut oka wygląda to trochę jak życie z dwoma przeciwstawnymi sobie siłami, które ciągną nas w zupełnie różnych kierunkach. I rzeczywiście jest to w dużej mierze zgodne z prawdą.

Między dwoma biegunami

Autorzy strony hsperson.com porównują to zjawisko do ciągłego trzymania jednej nogi na gazie, a drugiej na hamulcu. Albo do posiadania w głowie dwóch głosów, które ciągle się ze sobą kłócą. Co ciekawe, w dzisiejszej kulturze bardzo często większą siłę przebicia ma głos ciągnący nas w stronę poszukiwania nowych doznań. Dlaczego? Ponieważ jest to coś podziwianego i docenianego społecznie. Wrażliwość natomiast wciąż pociąga za sobą różne konotacje, również te negatywne. Jednak jak podkreśla autorka artykułu w serwisie introvertdear.com, najważniejsza w byciu osobą wysoko wrażliwą poszukującą wrażeń jest odnalezienie stanu równowagi.

Szanse i wyzwania

Jeśli uważasz, że temat tego artykułu dotyczy Ciebie, zadajesz sobie teraz pewnie pytanie: Czy coś takiego jak zachowanie balansu jest tutaj w ogóle możliwe? Okazuje się że tak, choć nikt nie obiecuje, że będzie to łatwe. Przede wszystkim zdiagnozuj u siebie istnienie dwóch nieco przeciwstawnych motywacji i słuchaj obu z nich z równą uwagą. Po drugie, pogódź się z tym, że zrealizowanie wszystkich pomysłów Twojej cząstki żądnej nowości nie zawsze będzie możliwe i jest to zupełnie naturalne. Musisz nauczyć się balansować na krawędzi, ale nie zaniedbując przy tym własnej wrażliwości, bo grozi to bolesnym upadkiem.

Po trzecie i być może najważniejsze – spójrz na własną osobowość jak na wyzwanie dające jednocześnie wiele możliwości. Masz przecież szansę wyciągnąć z dwóch skrajnych części Ciebie to co najlepsze. Jedna pozwoli Ci doświadczać życia w pełni i na wiele sposobów, motywując Cię do działania. Druga natomiast sprawi, że zachowasz w tym wszystkim zdrowy rozsądek i będziesz mógł korzystać z bogatych wewnętrznych zasobów intuicji, wrażliwości i kreatywności. Masz więc w ręku potężne narzędzie, ale tylko od Ciebie zależy, czy będzie Ci ono ciążyć, czy też nauczysz się doceniać i wykorzystywać jego potencjał.